Trzydziesta pierwsza kolejka drugoligowych rozgrywek rozpoczęła się w piątek, a zakończyła w dniu dzisiejszym. We wszystkich spotkaniach drugoligowych padły trzydzieści trzy gole. Skuteczniejsi byli goście, którzy zdobyli osiemnaście bramek.

W piątek w Stalowej Woli miejscowa Stal nie dała żadnych szans Elanie Toruń i rozgromiła rywala 5:1. Gospodarze mogli wygrać wyżej, ale rzutu karnego nie wykorzystał Fidziukiewicz. Stal gromadzi sukcesywnie punkty i oddala się od strefy spadkowej. W przeciwnym kierunku podąża Elana, której widmo spadku coraz mocniej zagląda w oczy.
W sobotę walcząca jeszcze niedawno o awans Olimpia podejmowała wiosenną rewelację, Skrę Częstochowa. Wygrali goście 2:1, którzy jeszcze niedawno walczyli o utrzymanie, a w tej chwili brakuje im tylko dwóch punktów do strefy barażowej.

W Rzeszowie rywalizowały Resovia i Górnik Polkowice. W pierwszej połowie kibice nie zobaczyli żadnego gola. W drugiej połowie każda z drużyn strzeliła po jednej bramce i mecz zakończył się remisem 1:1. Resovia, która jeszcze niedawno była zaliczana do grona zespołów walczących o bezpośredni awans, spisuje się ostatnio bardzo słabo i może się okazać, że zabraknie dla niej miejsca w strefie barażowej.

W Stargardzie naprzeciw siebie stanęły jedenastki Błękitnych i Stali Rzeszów. Gospodarze przegrali 0:1. Zespół ze Stargardu dryfuje w kierunku strefy spadkowej i ma teraz tylko jeden punkt przewagi nad piętnastym zespołem.

Do Łęcznej na mecz z Górnikiem przyjechała Pogoń Siedlce, która w poprzedniej kolejce rozprawiła się z Widzewem. Gospodarze do osiemdziesiątej szóstej minuty prowadzili 2:1. Wydawało się, że zdobędą kolejne punkty, ale ostatnie minuty pokazały, że Pogoń potrafi wygrywać z czołówką. Goście strzelili dwa gole i wygrali 3:2. Pogoń, która „zimowała” na ostatnim bezpiecznym miejscu jest już siódma i wcale nie jest powiedziane, że nie zagrają w barażach o pierwszą ligę. W następnej kolejce zespół z Siedlec będzie gościł na swoim stadionie GKS Katowice. Liczymy, że nie będą oni gościnni i goście nie wywiozą z tego gorącego terenu kompletu punktów.

Zdegradowany Gryf Wejherowo rywalizował na własnym boisku z Garbarnią Kraków. Goście nie mieli żadnych problemów i wygrali na wyjeździe 4:0. Jedną z bramek zdobył dla Garbarni z rzutu karnego Jakub Kowalski.

Festiwal bramek zobaczyli kibice w Bytowie, gdzie Bytovia rywalizowała ze zdegradowaną Legionovią. Wydawało się, że będzie to dla gospodarzy łatwe spotkania, ale tak nie było. Dopiero w ostatnich minutach spotkania gospodarze początkowo doprowadzili do remisu, a później wyszli na prowadzenie. Trzy gole w tym spotkaniu zdobył Karol Czubak.
W ostatnim sobotnim spotkaniu w Pruszkowie rywalizowały Znicz i rezerwy Lecha Poznań. Pierwszą połowę wygrali goście, którzy po golu Filipa Szymczaka prowadzili 1:0. W drugiej połowie gospodarze doprowadzili do remisu. Ich radość nie trwała długo, ponieważ już minutę późnej goście ponownie wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania.

W niedzielę w Katowicach zmierzyły się zespoły GKSu i Widzewa. Mecz zapowiadany był jako hit kolejki i chyba spełnił oczekiwania wszystkich widzów. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli gospodarze. W drugiej połowie Daniel Tanżyna strzałem głową po rzucie rożnym wyrównał. Mecz zakończył się wynikiem remisowym, która nic nie zmienił w tabeli. Łodzianie nadal mają punkt przewagi nad GKSem.

W czołówce nadal trzy zespoły walczą o awans. Liderem jest Górnik Łęczna, który ma dwa punkty przewagi na Widzewem i trzy nad GKS Katowice.

Równie ciekawie jest w dolnych regionach tabeli. Gryf i Legionovia już pożegnały się z II ligą. Czwarta w lidze Olimpia Elbląg na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek ma tylko siedem punktów przewagi nad piętnastym Zniczem. W coraz trudniejszej sytuacji jest Elana, która ma już cztery punkty straty do bezpiecznego miejsca.