Jak mówi polskie powiedzenie „Jaka praca, taka płaca”. W tytule nie nastąpiła pomyłka, ale jest to gra słów, którą postaram się poniżej wytłumaczyć.

Chciałbym obecny sezon podzielić na trzy części. Pierwsza z nich to wszystkie spotkania, które zostały rozegrane w roku 2019. Drugi okres to dwa spotkania rozegrane w marcu, a ostatni trzeci to mecze które mieliśmy wątpliwą przyjemność zobaczyć po restarcie. Każdy z powyższych okresów został określony tytułem jakiegoś utworu muzycznego (nie znam słów, ale tytuły pasują).

Okres I - Feel – „Zwycięstw smak”
Łodzianie rozpoczęli sezon bez fajerwerków, grali, zdobywali punkty. Zdarzyły się mecze słabe, ale jak porządny Diesel, Widzew jak już zaczął wygrywać, jak się rozgrzał to nie było na niego mocnego. Każdy z nas żałował, że sezon się kończy, chcieliśmy aby rozgrywano kolejne spotkania, aby Czerwono-Biało-Czerwoni dopisywali do swojego konta kolejne punkty. W tym okresie Łodzianie rozegrali dwadzieścia spotkań.

Statystyki:
Ilość spotkań: 20
Średnia punktów na mecz: 2,15
Średnia bramek zdobytych na mecz: 2,2
Średnia bramek straconych na mecz: 0,80
Pozycja w tabeli uwzględniająca tylko te spotkania: 1

Okres II - Cisza Jak Ta – „Nadzieje Wiosenna”
W tym okresie Widzewiacy rozegrali zaledwie dwa spotkania. Jednak okres ten dawał nadzieję, że nie powtórzy się poprzedni sezon, że Widzew najpóźniej w maju zapewni sobie awans, a końcówkę sezonu będziemy grali zdolną młodzieżą, żeby się ogrywała.

Statystyki:
Ilość spotkań: 2
Średnia punktów na mecz: 2,00
Średnia bramek zdobytych na mecz: 2,00
Średnia bramek straconych na mecz: 1,50
Pozycja w tabeli uwzględniająca tylko te spotkania: 3


Okres III - Ewelina Flinta – „Cierpienie”
Ostatni okres, to czas po wznowieniu rozgrywek. Przed pierwszym meczem ze Skrą w Łodzi każdy z nas się zastanawiał, ile to Widzew strzeli bramek, kto podzieli się łupem bramowym. Niestety powiedzieć zimny prysznic, to jak nie powiedzieć nic. Później remis w Rzeszowie i kolejna porażka na własnym stadionie spowodowała, że zaczęło się robić nerwowo wśród Widzewskiej Braci. Mecz z rezerwami Lecha oraz Garbarnią, to jedyne przyjemne akcenty tej wiosny. Dalej było gorzej, gorzej i jeszcze gorzej. A co przed nami, tego nie wiemy, ale wkrótce się dowiemy.

Statystyki:
Ilość spotkań: 8
Średnia punktów na mecz: 1,00
Średnia bramek zdobytych na mecz: 1,63
Średnia bramek straconych na mecz: 1,88
Pozycja w tabeli uwzględniająca tylko te spotkania: 16

Zarząd Widzewa przed sezonem zapowiadał, że wzmacnia zespół zawodnikami odpornymi na stres, walczącymi od pierwszej do ostatniej minuty. Patrząc na skład jakim dysponował Widzew wydawało się, że teraz to już na pewno awansujemy w cuglach do I ligi. Okres I – „Zwycięstwa smak” rozbudził nasze nadzieje i apetyty. Potwierdziło się to, co mówił zarząd – mamy zespół dobry, odporny na stres, który potrafi gonić wynik i wygrać spotkanie.

W przerwie zimowej Widzew wzmocniono zawodnikami doświadczonymi, którzy mieli robić różnicę. Co prawda w spotkaniu sparingowym z zespołem z Kalisza, dwóch zawodników straciło sezon, ale wydawało się, że Łodzianie mają na tyle szeroką i wyrównaną kadrę, że da się ich zastąpić. O ile w „Nadziei Wiosennej” jeszcze można było na to liczyć, o tyle „Cierpienie” sprowadziło nas na ziemię.

Zawodnicy którzy jesienią dominowali, walczyli, nie poddawali się, wiosną już tych cech nie mają. Czy można w przerwie pomiędzy sezonami (plus przerwie na epidemię) zatracić umiejętność gry w piłkę, czy można nagle utracić odporność na stres? Chyba nie. Trzon zespołu się nie zmienił, a gra jest diametralnie inna.

Jest jedna rzecz, która różni okres I oraz II od trzeciego. Zapewne zastanawiacie się co je różni. Odpowiedź jest bardzo prosta – pieniądze. W kwietniu ogłoszono, że w Widzewie obniżono pensje począwszy od piłkarzy, a skończywszy na zarządzie. I tutaj docieramy do tytułu. Mówi się, że „Jaka praca, taka płaca”. W Widzewie po obniżce okazuje się, że jak płacimy mniej, to i gramy słabiej. Piłkarze Widzewa w drugiej połowie tylko statystują, jak to się mówi wśród kibiców wychodzą koszulki. Potwierdzają to statystyki. W pierwszym okresie aż co trzecia bramka padała w ostatnim kwadransie (było ich aż piętnaście). Po restarcie dopiero co szósta bramka pada w ostatnim kwadransie. W roku 2019 w drugiej połowie padało prawie 70% bramek, a teraz zaledwie 50%.

Kibice Widzewa zrobią wiele, aby Widzew awansował. Jeżeli nasi zawodnicy są obrażeni na to, przez epidemię i zostały im obniżone pensję, to prosimy zarząd o informację (można wysłać na adres – Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.) ile pieniędzy należy zebrać, aby wyrównać pensję. My założymy na wyspecjalizowanym portalu zbiórkę i uzbieramy te brakujące pieniądze. Dla nas kibiców liczy się nie tylko KASA, ale walka do końca, walka o awans, przywiązanie do barw. Szkoda, że nie wszyscy mają takie podejście, że dla niektórych, jak to mówił były selekcjoner reprezentacji i naszego Widzewa nieżyjący już Janusz Wójcik – „Kasa, misiu, kasa

W artykule nie znalazło się żadne nazwisko, aby nikogo nie wyróżnić i aby nikogo nie obrazić.